Konkurs wiedzy o Wąsoszu


Uczniowie klas szóstych naszej szkoły pod kierownictwem nauczycielki języka polskiego – Anny Wlazło- wzięli udział w konkursie poetyckim “Poezja mojej malej ojczyzny” zorganizowanym przez Bibliotekę Miejską w Górze.  Wielu z nich napisało bardzo ładne wiersze o swoich rodzinnych miejscowościach. Na stronie internetowej naszej szkoły umieszczamy najciekawsze propozycje, do których przygotowaliśmy specjalną sondę.  Zapraszamy do głosowania na najpiękniejszy, uczniowski wiersz!

Mój Wąsosz”    Może Wąsosz jest malutki, ale w środku piękniutki. Zamek stoi, ma dwie wieże, całe miasto zamku strzeże.   Ptaszki śpiewają, na stadionie grają. Piesek szczeka, pod mostem płynie rzeka.   Dwa kościoły mamy, jeden czerwony, drugi biały. Kwiaty, parki oraz łąki, a nad nimi fruwają biedronki.   Taki jest mój Wąsosz cały, choć może jest i mały.„Wiosna w Wąsoszu”         Do Wąsosza przyszła wiosna, kolorowa i radosna. Zawitała nad pałacem i pomknęła szybko lasem.   Orlę, Barycz wstęgą splotła i bałwana szybko zgniotła. Zaświeciło jasne słońce, zieleni się trawa na łące.   Nad stadionem przeleciała i piłkarzy powitała. W szkolne okno zaglądnęła i cichutko coś szepnęła.   Nigdzie żadnych znaków śniegowego bałwana, słychać świergot ptaków i klekot bociana.   Przebiśniegi już wyjrzały, ozdobiły ogród cały i radośnie zawołały wiosno, witaj w Wąsoszu małym!   Moja mała wieś” Moją małą wieś Na mapie ciężko znaleźć, ale jak ktoś tu przyjedzie, nie wyjdzie wcale!   W Czeladzi są zabytki, stawy i pola. Jak ich nie zobaczysz,  to będzie wielka szkoda!   Są tu również parki i ogromne lasy. Takich pięknych lasów jak tu, Nie zobaczysz po wsze czasy!   Podałam moc powodów  za co kocham moją wieś. Mam nadzieję, Że ją pokochałeś też.
  „Opowiada deszczyk o dębie…”   Pada  deszczyk , pada, wszystkim opowiada, że przy wąsoskiej szkole nasz dąb- Dębosław Chrobrek zasiada.   Opowiada Orli- rzece bardzo czystej niegdyś, która niesie tę nowinę dalej z nurtem swoim pięknym.   Mówi też zamkowi, który mury starsze ma, niż wąsoski mały świat.   Kościół chętnie słucha, ptaki gdzieś latają i o dębie wieść niosą aż do ciepłych krajów.       „Wąsosz”    Chociaż Wąsosz jest mały, jednak wewnątrz jest wspaniały.   Czystego powietrza tu w brud, w lasach, parkach zwierzęta są tu.   Śmieci tutaj nie znajdziecie i atrakcji zażyjecie.   Kajakiem pływasz, rzekę Barycz zdobywasz.   Wąsoskie zakamarki poznajesz, dłużej tutaj pozostajesz.    Jest tu pięknie, już to wiecie, oby było tak na świecie…
„Czeladź Wielka”     Czeladź Wielka jest niewielka. Ludzi mieszka tu niewiele, Którzy co niedzielę, Spotykają się w naszym Pięknym i zabytkowym kościele.   Są tu pola, lasy, łąki A na łąkach fruwają biedronki I ślicznie śpiewają skowronki.   Płynąca nieopodal naszej wsi Rzeka Barycz- też niczego sobie. Często biorę wędkę – i tam ryby sobie łowię!   Ludzie z Czeladzi dobre serca mają. Nawzajem sobie w biedzie pomagają.   Za to i nie tylko Kocham moją wieś Cudownie tutaj Swoje życie wieść.  
  „Małe miasteczko”     Jest mały kościół, stoi i czeka, w jakiej miejscowości? W Wąsoszu czeka.     A co to jest Wąsosz- wszyscy pytają? To mała miejscowość- niektórzy ją znają.     Słynie z zabytków i pięknych rzek, widać ten i tamten brzeg.     Ja w nim mieszkam od urodzenia, trzeba go zwiedzić, po prostu poemat!     „Koło domu dąb”   Koło mego domu Rośnie wielki dąb. Ja go lubię, on mnie lubi, Wszyscy go chcą.   Ludzie przyjeżdżają I go odwiedzają. Może coś tam zakopali Ci , którzy kiedyś tu mieszkali?!   Dąb jest jak człowiek- Rośnie i pije, Więc traktujmy go Dobrze i życzliwie.   Nasz baranowicki dąb Do księgi Guinnessa się nadaje, Bo co rok piękniejszym się staje.   Ten dąb Baranowie upiększa I dzięki temu moja miejscowość Każdym dniem staje się Coraz piękniejsza.    „Moje miasto Wąsosz”     Wąsosz malutki, ale i milutki, są dwie rzeczki, a w nich pływają rybeczki, pałac zabytkowy, dwa kościoły, no i oczywiście szkoły.   Szkoła jest dalej, niż nam się wydaje, są ulice i zakręty, większe oraz mniejsze. Niechęć do szkoły zawsze się zjawia, gdy tylko piękna wiosna się pojawia.   Kiedy idę przez pola, widzę w oddali, jak cudnie zieleń się jawi. I wtem niechęć do lekcji większa się rodzi, zamiast do szkoły, uczeń na wagary chodzi.   Zatem nasz Wąsosz, bardzo wszystkim drogi, zaprasza wszystkich w swoje skromne progi!